Radar Iskra. Jak wiem, że żaden policjant nie przeczytał instrukcji.

Fragment Instrukcji Radaru ISKRA-1

Fragment Instrukcji Radaru ISKRA-1

Użytkownicy, nawet skomplikowanych urządzeń, notorycznie nie czytają instrukcji obsługi. Jak to wiem? A tak, że sam napisałem parę instrukcji obsługi urządzeń, których niemal nikt nie czytał. Wychodziło to zawsze na jaw, jak przekierowywano do mnie nabywców np. oprogramowania które pisałem, i natychmiast wiedziałem, że delikwent instrukcji nie czytał, a pierwsze co mu przyszło do głowy jak się pojawiły problemy, to dzwonić do producenta i narzekać.

W roli kontaktu z klientami w USA nie przetrwałem zbyt długo, bo zawsze byłem dość szczery co do tych zagadnień. W jednej z ewaluacji rocznych napisano:

 „Steve nie nadaje się do kontaktu z klientami.”

No i dobrze. Niech się ktoś inny męczy. Jeżeli nawet nazwanie się „Stevem” aby biedacy nie musieli się męczyć, próbując wymawiać moje słowiańskie imię, nie pomogło, to niech ktoś inny się w to bawi, a ja się wolę bawić w programowanie.

Dlatego przeczytanie instrukcji radaru ISKRA i sprawdzenie czy ją ktoś czytał, było tak bardzo dla mnie interesujące. Wiedziałem, że „mój” policjant jej na pewno nie czytał, i dlatego pierwsza rozprawa była tak niezmiernie zabawna. Pierwszy policjant, jak się okazało, że będziemy rozmawiać o instrukcji nagle stwierdził, że on sam nigdy radaru nie używa, drugi natomiast się rozchorował i nie mógł zeznawać. To wszystko było dość ciekawe, m.in. z tego powodu, że ten pierwszy już zeznał, że to on dyskutował ze mną na temat wykroczenia. To musi być jakiś specjalny podział ról, jeden jest od radaru obsługiwania, drugi od wyjaśniania. No cóż.

Dodatkowy miesiąc czytania instrukcji i tak nie bardzo pomógł, bo trzeba było zeznać, dlaczego używali urządzenie bezpośrednio pod linią wysokiego napięcia, pomimo tego, że instrukcja tego zabrania, a oryginalna instrukcja urządzenia mówi wręcz, że pomiary wykonane pod linią wysokiego napięcia mogą być błędne. Przegrali, a potem apelowali, bo rzekomo sąd popełnił błąd, czytając instrukcję obsługi, a to przesłoniło, że radar jest urządzeniem doskonałym. Znowu przegrali, a sędzia II-giej instancji nazwał apelację skandaliczną.

Skoro nikt nie czyta instrukcji obsługi, to dlaczego policjanci mają być inni? A dlatego, że jest wielka różnica między użytkownikiem, który poprzez nieczytanie instrukcji obsługi nie jest w stanie np. odtworzyć pornosów na swoim nowym odtwarzaczu DVD a policjantem, który raz, używa urządzenie potencjalnie dość niebezpieczne, a dwa używa je do generowania dowodów wykroczeń czy przestępstw dla sądu.

Prawo, w tym polskie, też nie zostawia wątpliwości w tej sprawie. Policjant używający urządzenie radarowe niezgodnie z instrukcją obsługi podlega karze grzywny. (Art. 26 Prawa o Miarach).

I teraz dochodzimy do sedna sprawy – gdzie pokażę, że dokładnie każdy policjant używający radar ISKRA 1, nie tylko ten używający go pod liniami wysokiego napięcia, powinien teraz zapłacić karę grzywny.

Popatrzmy na rozdział instrukcji zatytułowany: „7. Ogólne wskazówki użytkowania”, czyli opisujące to, co każdy operator powinien przeczytać, zanim nawet wyjmie urządzenie z futerału. Niech mi teraz jeden z policyjnych ekspertów powie, jak policjanci stosują zalecenie instrukcji, które brzmi:

„7.8. Urządzenie należy”

Urządzenie należy, co?

  • Używać tylko przez minutę, bo inaczej mózg operatora zmieni się w musztardę?
  • Trzymać z dala od niezbyt mądrych operatorów, bo sobie krzywdę zrobią?

Instrukcja ma wyraźną wadę, błąd redagowania bądź druku, co w przypadku faktu, że mamy do czynienia z urządzeniem potencjalnie niebezpiecznym i używanym do karania ludzi powinno skutkować natychmiastową reklamacją do producenta – co oczywiście mogło być zrobione jedynie wtedy, gdy ktoś tę instrukcję przeczytał. Raczej nikt tego nie zrobił, bo dystrybutor o tym ominięciu w podręczniku dowiedział się ode mnie.

Takie błędy (czasami celowe) to tak, a propos, wspaniały sposób przekonania się kto i kiedy czyta instrukcję, co jest kolejną rzeczą, której nauczyłem się w USA. W USA każdy do dzisiaj może kupić np. ciężkie maszyny, bez żadnych egzaminów i papierów, co potem powoduje batalie sądowe o to, kto jest winien wypadku. Producent urządzenia czy operator, który nie przeczytał instrukcji. Jak się ma dowody, że operator instrukcji nie przeczytał, bądź przeoczył coś, czego nie wolno było przeoczyć, to sprawa jest dość łatwa do wygrania dla producenta.

Jeżeli jednak się mylę i istnieje taki policjant, który instrukcję przeczytał i zameldował o jej brakach, co było jego obowiązkiem, to proponuję, aby go natychmiast mianować generałem (czy też inspektorem, czy jak to się tam dzisiaj nazywa), bo jest to osobnik, który wyraźnie na ten stopień zasługuje.

To dopiero początek. Tak, początek. Istnieje wiele innych dowodów, że instrukcji nie przeczytano pomimo wielu problemów przez prawie 7 lat używania radaru ISKRA. Na przykład problem z błędnymi odczytami radaru przy włączonym nawiewie w radiowozach Alfa-Romeo. Jak informował rzecznik Sokołowski, problem ten próbowano rozwiązać demontując całą deskę rozdzielczą i dodając wewnątrz „materiały ekranujące”, ale to nic nie dało i dlatego rozkazano policjantom nie używać nawiewu. Wesołej zabawy, zwłaszcza w zimie.

Ta cała historia jest dla mnie o wiele zabawniejsza niż wszystko, co można zobaczyć w filmie Szwejk albo komediach Monty Pythona. To tak jakby ktoś poszedł do lekarza, skarżąc się na ból zęba, a ten otworzył czaszkę i zabrał się do demontowania i operowania mózgu, aby ból zęba wyeliminować. Mam tylko nadzieję, że podobni specjaliści nie pracują w szpitalach.

A co należało zrobić? A przeczytać instrukcję obsługi. Gdyby ktoś to zrobił, to szybko mógłby się domyśleć, że problemem było zbyt niskie mocowanie radaru, powodujące, że część wiązki wchodziła pod deskę rozdzielczą i odbijała się od wibrujących metalowych części.

Alfa_ISKRA

Przeczytajmy jeszcze raz:

7.6. Nie należy kierować urządzenia na duże przedmioty metalowe z odległości mniejszej niż 0,5 m.

Silnik samochodu, inne części pod maską, i sama maska chyba wchodzi w tę definicję, nieprawdaż? Pierwsze co należało zrobić po odkryciu, że radar nie działa poprawnie przy tym montażu to podnieść go o jakieś 10, 15 cm, aby wyeliminować metalowe obiekty z wiązki radaru, a nie dodawać nowe metalowe obiekty. A jak to nie pomogło, to na prawdę potraktować sprawę poważnie, bo to oznacza, że dalej mamy w obrębie wiązki metalowe obiekty, np. przednią metalizowaną szybę, co stwarza potężne zagrożenie dla zdrowia operatorów radaru siedzących w samochodzie.

Dlaczego Policjantom Drogówki Rosną Cycki?

Zamiast w końcu przeczytać instrukcję obsługi, policja organizowała głupie szopki, jak to wszystko jest z nimi i radarami cacy, a tylko „ciemny lud” w Polsce nie rozumie radarów. Na przykład tutaj:

Jak już powiedziałem, lepsze przedstawienie niż policja z filmu Szwejk. Może ktoś te wszystkie materiały kiedyś powinien złożyć w taki właśnie film.

To mówiłem ja, Wujek Faza, członek ciemnego ludu, którego policja próbowała uczyć, co to takiego radar. Ha, ha. Cytując królika Bugsa, mam „więcej zabawy niż jakikolwiek szarak powinien mieć”.

Przypominam jednak, że pomimo krytykowania tutaj policji, dalej podtrzymuję, że głównym winowajcą całego zamieszania jest Główny Urząd Miar. Główny Urząd Miar nie tylko też raczej nie przeczytał tej instrukcji, ale także zakwalifikował i pozwalał używać ISKRE-1 jako urządzenie które samo wszystko robi.

reklama:

Opublikowano w Komedia i oznaczono , , , . Bookmark permalink.

13 komentarzy

Dodaj komentarz