Czy Polacy w końcu nauczą się że wszyscy mają być równi wobec prawa?

Takie zabawne zdarzenie. Pewien polityk postanowił służbowym samochodem zrobić pewien naprawdę głupi moim zdaniem popis na drodze szybkiego ruchu i w rezultacie wylądował na barierkach. Wedle wielu krytyków winny/współwinny jest kierowca drugiego samochodu. Na szczęście, jest dostępne wideo. Przeanalizujmy klatka po klatce. Aby mniej pisać, kierowca czarnego samochodu będzie referowany jako „czarny”, kierowca żółtego samochodu jako „żółty”.

Nie mogę analizować dowodów których nie mam więc nie wiem czy zachowanie czarnego było spowodowane wcześniejszymi zdarzeniami czy nie. Skoro mi nikt za to nie płaci, robię to POBIEŻNIE więc nie twierdzę że jest to super dokładne. Jak mi ktoś za to zapłaci to mogę to zrobić super-dokładnie wraz z analizą błędu każdej podanej wartości i wtedy będę mógł twierdzić że to stanowi jakiś dowód. Tutaj robię szybką analizę wideo do celów dyskusji.

Wideo które udostępniono ma niecałe 20 sekund, 30 klatek na sekundę, razem tam jest 571 klatek. Zakładam także że oznakowanie poziome na drodze ma 3 metry linii i 9 metrów odstępu.

Klatka #1. Żółty w czasie wyprzedzania furgonetki.

Klatka #11. Czarny około 12 m dalej.

Klatka #20. Czarny około 24 m dalej.

Klatka #29. Czarny około 36 m dalej.

Klatka #52. Czarny około 50 m dalej. Żółty bezpośrednio obok wyprzedzanej furgonetki. Cały ten odcinek czarny zbliża się do żółtego co wyraźnie jest formą agresji. Prawdopodobnie uważa że żółty miał obowiązek przerwać wyprzedzanie furgonetki aby on, cesarz drogowy, mógł jechać lewym pasem. Co dokładnie czarny miał w głowie? Żółty miał ostro przywalić w hamulce aby zmniejszyć prędkość do niższej niż prędkość furgonetki, aby mógł marzenie czarnego spełnić? Mały problem – Wtedy czarny by walnął mu w tył przecież.

Klatka #68. Widać że kierowca furgonetki jest trochę przerażony zachowaniem czarnego. Zjeżdża daleko na prawo co pewnie prowadzi do „rozumowania” czarnego że żółty ma mu natychmiast zjechać na prawo wciskając się obok furgonetki aby mógł go wyprzedzić z prawa. Żółty nie miał takiego obowiązku aby umożliwić czarnemu jazdę na trzeciego. Gdyby dał się do tego zastraszyć, mógłby odpowiadać za ewentualny wypadek.

Klatka #87. Czarny siedzi kompletnie „na ogonie” chyba mniej niż metr między zderzakami. Prędkość czarnego i żółtego wynosi około 130 km/h na drodze ekspresowej z ograniczeniem 120 km/h. Ale czarny wyraźnie uważa że ma prawo jechać o wiele szybciej a żółty mu to musi umożliwić poprzez niebezpieczny zjazd na prawo – albo jechanie szybciej. Żółty by był głupi gdyby się dał do tego namówić bo… takie zachowanie często stosują policjanci drogówki właśnie aby wlepić mandat za szybką jazdę albo niebezpieczny manewr, co było parę razy udowodnione w sądach. Osobiście, kiedy trafiam na takiego buca to właśnie zwalniam do dozwolonej prędkości +10 km/h bo po co karmić bestię. Żółty nie miał obowiązku znacząco przekraczać prędkości bo czarny tego chciał.

Klatka #115. Żółty i czarny nie jadą o wiele szybciej niż furgonetka, być może dlatego właśnie że żółty zrobił to co ja bym zrobił w takiej sytuacji i to prowadzi do „problemu” bo to zajmuje więcej czasu aby bezpiecznie dokończyć manewr.

Klatka #160. Wyraźnie zniecierpliwiony sytuacją, no bo minęło całe 3s!!! od momentu minięcia furgonetki, postanawia wyprzedzić z prawa, mrugając przy tym światłami, pomimo tego że furgonetka jest nadal około 20 m za nim.

Klatka #250. Czarny na prawym pasie, żółty nadal jedzie około 130 km/h. W tym momencie czarny i żółty są jakieś 70 m przed furgonetką i wtedy normalny kierowca by zjechał na prawy pas po wyprzedzeniu. No ale żółty nie może bo tam jest czarny.

Klatka #278. Klatki z przedniej kamery, przednie zderzaki zrównane. Żółty NADAL jedzie 130 km/h.

Klatka #288. Czarny wyraźnie nie potrafi znacząco wyprzedzić żółtego POMIMO tego że żółty nadal jedzie 130 km/h.

Klatka #297. Faktycznie, żółty lekko przyśpiesza do około 140 km/h.

Klatka #306. Prędkość żółtego nadal około 140 km/h. Czarny wpycha się na lewy pas.

Klatka #315. Prędkość żółtego nadal około 140 km/h. Moment bezpośrednio przed kolizją. Czarny albo chciał zagrozić agresją albo założył że jedzie z prędkością o tyle większą od żółtego że go dawno minął.

Klatka #325. Kontakt pojazdów, czarny nadal pcha do przodu pomimo tego że niemal na pewno czuł kolizję. Co mu chodziło po głowie? Chciał zepchnąć żółtego na barierki?

Klatka #349 Żółty lekko hamuje, unika utraty kontroli pomimo kolizji. Czarny przy takim położeniu pojazdu i kół wali prosto w barierki.

Klatka #362. Prędkość żółtego wynosi teraz 130 km/h co oznacza że to doświadczony kierowca który wiedział że przywalenie na maksa w hamulce mogłoby spowodować utratę kontroli. Mało doświadczeni kierowcy w takiej sytuacji często walą hamulce na maksa, tracą kontrolę, lądują w rowie albo robią koziołki.

Klatka #374. Żółty w kontrolowany sposób zwolnił do około 110 km/h co oznacza że pomimo kolizji nigdy nie utracił panowania nad pojazdem. Tego nie można powiedzieć o czarnym który w tym momencie „tańczy” po barierkach, co chyba jest dość zabawne.

Klatka #420. Czarny kontynuuje swoje spotkania bliskiego stopnia z barierkami, żółty spokojnie zwalnia do 90 km/h. Zapewne dobrze się bawi.

Klatka #462. Czarny kończy swój taniec po barierkach w chmurze kurzu podczas gdy żółty spokojnie zjeżdża na prawy pas aby nie oberwać częściami samochodu czarnego latającymi po drodze. Prędkość żółtego w tym momencie wynosi około 85 km/h.

Wnioski z tej historii:

  1. Jak się chce grać króla szos i zabawa nie wyjdzie, m.in. z powodu braku opanowania i doświadczenia to nie powinno się potem jęczeć że ktoś inny winny że się wylądowało w rowie z nosem cieknącym krwią.
  2. Granie króla szosy jest ryzykowne bo wcześniej czy później się trafia na kogoś bardziej doświadczonego kto wykorzysta naszą własną głupotę i ego-manię przeciwko nam.
  3. Tak, żółty troszkę „pomógł” w tym wyczynie czarnego ale jak czarny tak bardzo chciał jechać szybciej bo 130 było za wolno to powinien docisnąć troszkę więcej niż 140 kiedy miał wolną drogę przed sobą. Co najwyżej można się domagać od żółtego mandatu o to zwiększenie prędkości o 10 km/h. Winę za kolizję nadal w całości ponosi czarny, przynajmniej tak by to było widziane w NORMALNYM kraju.
  4. Jak czarny nie miał do tego jaj aby jechać szybciej to powinien spokojnie jechać za żółtym a nie doprowadzić do kolizji robiąc przepychankę próbując wracać na lewy pas co jest dokładnie tym samym wykroczeniem które zapewne zarzuca żółtemu. Jakby wcisnął gaz i kontynuował prawym pasem nie byłoby problemu, niezależnie od tego czy chciał albo potrafił jechać szybciej.
  5. Cały problem, moim zdaniem, wziął się wyłącznie z tego że czarny (świadomie albo podświadomie) uważa że lewy pas jest wyłącznie dla niego bo on cysorz. Chciałby jechać szybciej aby to pokazać że on cysorz ale albo nerwy albo fura nie pozwalają.

Więc aby zakończyć tą dyskusję pragnę wskazać że kiedy ja miałem takie zachcianki aby grać króla szos kiedy byłem młodszy to raz – robiłem to troszkę lepszym samochodem niż jakaś Skoda (Trans Am z 8 cylindrowym silnikiem) i nigdy bym nie zrobił aż tak głupiego manewru. Granie króla szos mi przeszło kiedy koledzy inżynierowie rozwalili się na pustyni w Kalifornii sportowym samochodem. Wypadli z pustynnej drogi na łuku, pozostała z nich kula metalu, błota i mięsa.

Opublikowano w Biegli, Komedia, Pomiar Prędkości, Prawo Drogowe i oznaczono . Bookmark permalink.