Polska Chrystusem czy pajacem narodów?

Skoro światowe media już donoszą o tym wielkim zamachu stanu w Polsce, w większości tarzając się ze śmiechu, a zwolennicy Radia Maryja kopią okopy i polerują szabelki przygotowując się do tego ataku czołgów Tuska i Putina na Świętego Ojca Dyrektora Tadeusza pora w końcu wyjaśnić jak naprawdę nas widzi świat.

Wielu Polakom, zwłaszcza tym co nie wychylili nosa poza ten nasz kurnik, czy kacznik, wydaje się że świat widzi nas jako wielkich bohaterów którzy zbawili świat od Nazizmu, Bolszewizmu i każdego innego izmu, Chrystusa narodów którzy dzielnie walczy o cały świat a któremu się „należy” za zasługi, czy się stoi czy się leży. Chyba ostatnio zaraziliśmy Ukraińców tą koncepcją bo im się wydawało że w zamian za wojnę z Rosjanami, cały świat ich nagrodzi honorami i bogactwami. To marzenie właśnie dobiega końca.

Jak nas widzi świat?

Ano w większości jako nakręconych, fanatycznych, upośledzonych intelektualnie i religijnie idiotów którzy wszczynają jedną wojenkę za drugą a potem na konikach atakują szabelkami czołgi. Tak – to jest najbardziej znana na Zachodzie legenda o bohaterach Polakach z czasów II Wojny Światowej. Oczywiście, tą historyjkę wymyślili Niemcy aby nas ośmieszać no a cały świat to podchwycił. Poniżej oprawka z publikacji Hitlerjugend uczącej małych Niemców o głupocie „Polaczków”.

Najgorsze co można było zrobić, to samemu te idiotyzmy rozpowszechniać ale niestety wielu Polakom ta piękna romantyczna historia o bohaterach atakujących czołgi szabelkami tak przypadła do gustu że pisarz Wojciech Żukrowski napisał powieść „Lotna” opartą o tą historyjkę a równie mądry inaczej reżyser Andrzej Wajda zrobił film o tym samym tytule.

Kadr z tego filmu to grafika tytułowa: Dzielny ułan, Polaczek atakuje czołg szabelką.

Moim skromnym zdaniem, za ten idiotyczny film należało Wajdzie nogi z dupy powyrywać a nie nagradzać go honorami. No bo jak ktoś potem może udowadniać że nie jesteśmy skończonymi idiotami skoro sami takie kretynizmy propagujemy?

Z takimi idiotyzmami trzeba walczyć aby nie truły umysłów dzieciom a nie samemu je rozpowszechniać. Np. najlepszy amerykański generał George Patton tak instruował swoich żołnierzy: „Żaden głupi skurwysyn nie wygrał wojny umierając za swój kraj. Wygrał ją, czyniąc że ten drugi głupi skurwysyn umarł za swój”. Tego trzeba ludzi uczyć – że prawdziwa wojna to brudny, ohydny konkurs takich skurwysynów, czasami konieczny ale coś co każdy mądry człowiek próbuje unikać ile się da a nie fabryka „bohaterów”.

Dowcipy o „Polaczkach”

Dzięki tego typu historyjkom, Polak jest przedstawiany w bardzo popularnych dowcipach jako kompletny idiota, np. wyskakujący z samolotu z gaśnicą na plecach zamiast spadochronu albo zakładający siatkę na komary na łodzi podwodnej. My w Polsce tłumaczymy te dowcipy, zastępując Polaczka „Ruską Onucą” ale oczywiście cały świat (Rosjanie też) wiedzą skąd się te dowcipy wzięły.

Jak politycy „pomagają”

Od lat nasze styropianowe elity robią co mogą aby upewnić się że tak właśnie jesteśmy postrzegani. Raz na przykład na konferencję unijną zaproszono Premierów z każdego kraju a że w Polsce wtedy Prezydent Kaczyński nie lubił premiera to też pojechał i się przy wszystkich bili o ten jeden stołek. No bo były dwie dupy a krzesło jedno. Inny polski bohater pojechał do Japonii, upił się chyba i skakał po meblach w ich parlamencie. Kolejny łaził po salonach i odpowiadał historyjki jak to na pewno z niego zrobią szefa NATO za zasługi w prowokowaniu konfliktów z Rosją, itd., itp. O próbach mówienia po angielsku przez polityków którzy znają 10 słów w tym języku już nie wspomnę.

A już naprawdę świat tarzał się ze śmiechu kiedy Niemka von der Leyen przyjechała do Polski próbując w imieniu UE rozwiązać kryzys w polskim systemie sądownictwa a przywitał ją nasz błyskotliwy Minister Czarnek historyjkami o drugiej wojnie.

Gdyby nasi politycy mieli chodź gram zrozumienia Zachodu to by wiedzieli że Czarnek odegrał komedię która pojawia się na okrągło na temat Niemców i Polaków. Np. ekipa Monty Pythona/Fawlty Towers zrobiła odcinek komedii gdzie Niemieccy turyści przyjeżdżają na wakacje do Anglii a właściciel hotelu który oberwał mocno w łeb podczas wieszania jakiejś dekoracji postanowił ich zabawiać historyjkami o Polakach i wojnie. W rezultacie Niemka próbuje popełnić samobójstwo topiąc się w zupie. „Nie wspominaj więcej wojny – raz to zrobiłem ale udało mi się wymigać!!!”

A pewien geniusz kościelny prawnik złożył skargę w ONZcie że w Polsce księdza torturują. Oczywiście zapomniał dodać detale. Że księżulo nie dostał jedzenia do którego przywykł i że początkowo nie traktowali go w więzieniu jak królewnę. Po zbadaniu detali znowu będzie śmiech na cały świat bo w tym samym czasie kiedy trwa ludobójstwo i czystki etniczne milionów ludzi uzdolniony inaczej artysta z Polski zawraca im głowę takimi pierdołami. W USA raz była taka historia, każdy rył ze śmiechu, więc nawet nie będzie to zbyt oryginalne. Więzień w USA skarżył ich służbę więzienną o to że dała mu KREMOWĄ pastę z orzeszków ziemnych a on przywykł do CHRUPIĄCEJ pasty więc to były TORTURY bo on chciał aby w więzieniu było jak u mamusi.

Polacy inżynierowie na Zachodzie

Każdy Polak inżynier czy programista który pracował na Zachodzie musi się zmagać z tymi opiniami że jesteśmy prymitywnymi kretynami z tych dowcipów o Polaczkach. Gdybyśmy tego nie robili, żaden Polak by pracy nie dostał w tych branżach. Więc musieliśmy trenować ludzi aby nawet nie myśleli takich głupot na nasz temat. W rezultacie właśnie ci Polacy którzy nie chcą grać takich głupiutkich stworzeniek są znani jako bezczelni, twardzi ludzie z którymi lepiej nie zadzierać. I to też trafiło do paru filmów. I też to nie stawia nas w najlepszym świetle, ale co zrobić. Dla równowagi trzeba było trochę nosów po-ucierać.

Jeden z takich ciekawych filmów to „Nagi Kosmos”. Bohaterowie tego filmu to załoga statku kosmicznego: Kapitan Jamieson, Pierwszy Oficer Rodziński, Naukowiec dr Stark, Specjalistka od morałów załogi Ania McHugh (to taki wojskowy KO-wiec) oraz praktykant kucharz Jasiu. Polak Rodziński to ten po lewej jak ktoś od razu nie poznaje.

Rodziński spędza wolny czas oglądając pornograficzne świerszczyki, nabijając się z kapitana, wulgarnie podrywając KO-wca Anię a ta marzy aby go nieźle za to skrzywdzić, np kopiąc go w krocze. W sumie to cała ta historia to typowa polska zabawa np. z filmu Rejs. Z Rodzińskiego nabija się nawet sztuczna inteligencja statku sugerując że np. Rodziński powinien się zgłosić na ochotnika aby zbadać nowe planety bo może tam znaleźć nowe pornosy.

Oglądnąłem ten film ostatnio i sobie uświadomiłem nagle że kiedy Amerykanie oglądają ten film to pewnie myślą o mnie i mówią – pracowałem z takim Polakiem. No dobra – pornosów w robocie nie oglądałem ani aż tak wulgarnie panienki KOwca nie podrywałem, no bo nie było potrzeby – bo były inne „ogony” dookoła (używając słownictwa Rodzińskiego) bo to nie było na statku kosmicznym z jednym „ogonem” na 4 facetów. Natomiast wszystko inne robiłem:

  • Nabijałem się z szefów i ich gróźb że mnie wpiszą do raportu
  • Nabijałem się z ich niekompetencji
  • Kiedy szef raz próbował mnie utemperować tłumacząc że karierę w życiu się robi poprzez czynienie że szef wygląda dobrze, zapytałem czy sugeruje że próbuję robić karierę poprzez malowanie go na idiotę
  • Podczas gry na firmowym pikniku jedyny trafiłem w cel co potem uwolniło krzesełko na którym siedział szef, po czym ten wpadł z wielkim impetem do basenu. Każdy inny podwładny udawał że nie potrafi trafić.
  • Zhakowałem oprogramowanie CAD aby rzucało przekleństwa
  • Torturowałem słownie panienkę KO-wca w robocie (to się tam nazywało specjalistka HR) kiedy ta tłumaczyła co pokrywa a czego nie pokrywa firmowe ubezpieczenie. No bo ona zaczęła od tego że nie pokrywa „elektywnej chirurgii”. Więc kazałem jej to wyjaśnić – więc ona mówi że to taka chirurgia która nie jest potrzebna. Więc się pytam po co miałbym chcieć chirurgię która nie jest potrzebna a biedaczka musiała tłumaczyć chirurgiczne zmiany seksu, i dlaczego co niektórzy to chcą ale tego nie potrzebują, itd. i się bardzo przy tym pociła bo to brutalne zmaganie z polityczną poprawnością było 😉

No więc powiem tak – przestańcie wybierać idiotów na polityków, wysyłać ich za granicę aby robili obciach na cały świat, robić durnowate filmy typu Lotna, a polscy inżynierowie nie będą musieli torturować KO-wców i szefów po to aby rozbrajać dowcipy o Polaczkach.

W następnym odcinku wyjaśnię dlaczego Trump nie jest inżynierem z Polski pomimo tego że się zachowuje tak jakby był.

p.s. Posłusznie melduję że ktoś w kiblu na ścianie napisał „Głupi KOwiec!!!” Da mi pan list polecający do Seminarium albo do ORMO???

Opublikowano w Komedia i oznaczono , . Bookmark permalink.