Dlaczego Polska ma obowiązek wydalić z kraju każdego biskupa który krył pedofilię

A także dlaczego Polska dająca pełną autonomię kościołowi po prostu nie ma racji bytu.

Ciekawy artykuł na ten temat:

„Kościelne prawo karne funkcjonowało aż do późnych lat pięćdziesiątych; nie było wprawdzie doskonałe, wiele można krytykować, ale mimo wszystko było stosowane. Jednak od połowy lat sześćdziesiątych przestano je po prostu stosować. Panowało przekonanie, że Kościół nie może już być Kościołem prawa, ale Kościołem miłości; nie powinien więc karać. W ten sposób zlikwidowano świadomość, że kara może być także aktem miłości.

Wiedział Wojtyła, wiedziała SB. Ksiądz-pedofil latami krzywdził chłopców

Bardzo ciekawa koncepcja, zważywszy że kościół od lat głosi że bez niego całe społeczeństwo stoczy się do nihilizmu pod wezwaniem „róbta co chceta”. Ileż to ględzenia było na ten temat – że świat się stacza w przepaść i tylko dyscyplina wiary i praw kościoła może świat uratować. W międzyczasie wychodzi na jaw że oni sobie od dawna postanowili że jak ksiądz np. gwałci dzieci to trzeba go chronić przed odpowiedzialnością i to kryć w ramach… „miłości” do księdza, bliźniego przecież. To że niekaranie sprawcy prowadzi do krzywdzenia coraz to większej ilości dzieci to żaden problem przecież. „Swój” jest ważniejszy. On ma prawa, wolności, itd., inni są „mniej ważni”. Wszystkie zwierzęta są równe ale ksiądz gwałciciel jest równiejszy od innych, itd.

Czyli, wyraźny przypadek kolejnej „nadzwyczajnej kasty”. Mi wolno robić co mi się podoba bo ja mam immunitet, specjalne uprawnienia bo jestem na misji od Boga, po wyświęceniu moje ciało stało się chronionym ciałem Chrystusa, itd. ale musimy to tolerować u nich bo nie robienie tego doprowadzi do powszechnego nihilizmu.

Czy kościół powinien mieć i stosować własne prawo karne

Absolutnie. Tak długo jak Watykan na mocy praw międzynarodowych to oddzielne państwo które traktuje biskupów jako swoich obywateli, dyplomatów z immunitetem i domaga się szanowania tegoż immunitetu, powinien mieć własne prawo karne i powinien je bezwzględnie stosować. We własnym interesie przede wszystkim. Dlaczego to jest w ich własnym interesie i co państwa muszą robić kiedy kościół nie karze swoich gagatków wyjaśnię później.

Ale właśnie kościół sobie postanowił że tego obowiązku nie będzie wykonywał z „miłości” do swoich aparatczyków, nie ważne jakie szkody wyrządzali innym. I że państwa świeckie nie mają prawa kościoła za to karać bo… kościół sobie tak ustawił te swoje „prawa” i tą swoją „autonomię” że nie może.

Nie wierzcie mi na słowo. Przeczytajcie wywody kościelnych prawników na te tematy:

Dr Michał Skwarzyński: Raport McCarricka – Komentarz do „sensacyjnych” zarzutów medialnych wobec Kardynała Dziwisza

1.1.      Obowiązki prawa państwowego.
Przed 2017 r. w prawie publicznym istniał wyłącznie społeczny obowiązek zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na podstawie art. 304 ustawy kpk, nie był on więc obwarowany jakąkolwiek sankcją – lex imperfecta. Tym samym w systemie prawa publicznego do dnia 13 lipca 2017 r., brak jest obowiązku normatywnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pedofilii.

1.2. Obowiązki wynikające z prawa kanonicznego.
Tym samym, w czasie kiedy abp Stanisław Dziwisz był urzędującym Metropolitą Krakowskim nie miał on obowiązku informować Stolicy Apostolskiej o postępowaniu Biskupa Bielsko-Żywieckiego wobec ks. W. Co więcej, ówcześnie nie było także takiej praktyki.

Tak więc, wedle wywodów tegoż doktora prawa wywodzącego się z KULu, Arcybiskup Dziwisz i inni biskupi nie mieli żadnych obowiązków ani na mocy prawa państwowego ani na mocy prawa państwowego aby powstrzymać pedofilię, ukarać sprawców i w ten sposób chronić bieżące i kolejne ofiary, dlatego m.in. że prawo było „niedoskonałe” a im się nie chciało i nie mieli obowiązku aby im się chciało. I dlatego im WOLNO było aktywnie kryć sprawców, czasami prześladować ofiary i używać środki i siłę kościoła w tych celach.

Odpowiedzialność cywilna kościoła

Teraz sprawy wychodzą na jaw, pojawiają się dowody że kościół wiedział i aktywnie krył przestępstwa w tym na dzieciach, wykorzystywał instytucję i środki kościoła w tych celach, ale w żadnym wypadku nie może ponosić za to odpowiedzialności cywilnej i kompensować szkody tak wyrządzone ofiarom bo… ma autonomię. Sąd cywilny, wedle ekspertów prawa kościelnego nie ma także prawa wymagać od kościoła poszanowania jego własnego prawa kanonicznego bo… to też narusza autonomię kościoła. A poza tym, polski sąd cywilny nie ma prawa nawet czytać i interpretować praw kanonicznych bo do tego są potrzebni „biegli” od tych spraw, oczywiście wywodzący się z kościoła.

Jaka odpowiedzialność diecezji za przestępstwa duchownych?

„Teraz trzeba zbadać, czy proklamowana w art. 25 ust. 3 Konstytucji RP zasada poszanowania autonomii związków wyznaniowych oraz wzajemna niezależność państwa i Kościoła nadal obowiązuje, czy nie doszło do naruszenia jej funkcji kompetencyjnej. Przejęcie przez organ państwowy kompetencji do stosowania, w tym interpretacji prawa kanonicznego jako źródła, które nie należy do prawa państwowego, gdyż nie zostało wymienione w obowiązującej Konstytucji RP, stanowi nadużycie uprawnień władzy sądowniczej, w tym szczególnej roli sądu jako „najwyższego biegłego” – podkreśla prof. UKSW Helena Pietrzak.

Podobne zdanie ma specjalista ksiądz profesor wywodzący się z KULu:

W wyrokach sądowych pojawiają się odniesienia do kościelnych ślubów posłuszeństwa. I właśnie pod tym kątem orzeczenie Sądu Najwyższego przeanalizował prof. zw. Artur Mezglewski, specjalista prawa wyznaniowego, administracyjnego i karnego z Akademii Sztuki Wojennej. Profesor wskazuje, że Sąd Najwyższy – przy opisywaniu stosunku zależności, wynikającego ze ślubów posłuszeństwa zakonnika wobec zwierzchnika prowincji zakonnej – bezprawnie zastosował przepisy prawa wewnętrznego związku wyznaniowego, które w państwowym porządku prawnym nie mają mocy obowiązującej. Co więcej, sąd zastosował przepisy prawa kanonicznego w zakresie materii, która w sposób odmienny uregulowana została w państwowym prawie oświatowym, co sprawia, że dokonaną w tym zakresie interpretację norm kanonicznych należy określić jako contra legem, czyli bezprawną.
 
Prof. Mezglewski uważa, że wyrok Sądu Najwyższego narusza obowiązujący porządek prawny w kilku kluczowych aspektach. Sąd bezprawnie zastosował przepisy prawa wewnętrznego związku wyznaniowego, które w państwowym porządku prawnym nie obowiązują, ale także nie sięgnął do analiz biegłych specjalistów.„Sąd rozstrzygał w zakresie wiedzy specjalnej bez skorzystania z opinii biegłego, a dokonana samodzielnie interpretacja przepisów kanonicznych jest całkowicie dowolna, potoczna i błędna”– czytamy w artykule naukowym.

Co należy zrobić?

Najlepsze co można zrobić w takiej sytuacji to właśnie zgodzić się z opinią tych „ekspertów”. Na mocy głupiego moim zdaniem prawa (dokładnie ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej Dz. U. 1989 Nr 29 poz. 154) daliśmy kościołowi status państwa w państwie którego świeckie prawo karne ani cywilne nie obowiązuje, a każdy kościół, zakon, kuria czy plebania ma taki sam status w świetle prawa polskiego jak np. rosyjska ambasada. Oni sobie mogą tam robić co chcą, a to czy tam stosują własne prawa czy nie to ich „wewnętrzna” sprawa.

Czy to oznacza w takim razie że państwo nie może zrobić nic aby np. przyznać odszkodowania dla pokrzywdzonych ludzi? Wręcz przeciwnie. Takie stanowisko kościoła i jego ekspertów otwiera absolutnie nieograniczone możliwości ukarania ich za to, co za chwilę wyjaśnię. Zupełnie nie zrozumieli że polski sąd cywilny, próbując ich nakłonić do wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny w sposób bardziej łagodny, próbował im wyrządzić przysługę i dać szansę.

Co więc może zrobić państwo kiedy w takich „ambasadach” mają miejsce przestępstwa? Bardzo proste – może zrobić bardzo dużo bo w tym momencie nie obowiązuje także naszego państwa ani jego własne prawo karne ani cywilne, ani żadne procedury z tym związane. Obowiązują tylko standardy dyplomatyczne, poza nimi państwo może robić co zechce i ma w takiej sytuacji pełny immunitet suwerena. Nie może aresztować takiego dyplomaty/biskupa ale może go natychmiast na zawsze wydalić z kraju – tak jak się to robi kiedy się przyłapie dyplomatów na przestępstwach. Nie może ukarać ich za rzeczy które działy się w murach takich autonomicznych kurii/kościołów/ambasad ale może je po prostu z dnia na dzień ZAMKNĄĆ, tak jak to zrobiło USA z kilkoma konsulatami rosyjskimi. Wystarczy tylko chcieć. Zamknięcie kilku kurii miałoby o wiele bardziej znaczący efekt na kościół niż efekt jaki ma zamykanie konsulatów np. na Rosję.

Wydalenie biskupów i zamknięcie każdej kurii która brała udział w kryciu pedofilii

Samo pogrożenie czymś takim spowoduje że biskupi sami zaczną żądać aby ich polskie prawo karne i cywilne i ochrony z nimi związane obowiązywały a ta ich tzw. autonomia nie była traktowana poważnie. Tak to działa. Wystarczy tylko CHCIEĆ to zrobić. Kto na świecie będzie bronił biskupów w Polsce gdyby Polska takie rzeczy zrobiła? Raczej nie będzie ich bronił nawet papież a o jakimkolwiek wsparciu Unii Europejskiej i jej sądów mogą w tej sytuacji zapomnieć.

Gdyby np. ambasador Rosji albo USA krył w Polsce gwałcicieli dzieci albo pozwalał w tym celu używać obiekty dyplomatyczne, albo pozwalał zamienić je w homoseksualny burdel to ktoś by go na świecie bronił gdyby Polska go wydaliła jako persona-non-grata? Oczywiście że nie.

Oczywiście mały problem jest taki że kościół w Polsce kompletnie skorumpował politykę i na razie nie mamy w kręgach rządzących NIKOGO kto by się odważył taki krok wykonać. Ale to się może zmienić. Im więcej kościelni geniusze będą opowiadać te swoje teorie prawne że ich żadne prawa ani obowiązki moralne nie obowiązują, tym szybciej zbliżymy się do tego że w końcu będziemy mieli polityków którzy nie będą przed kościelnymi „dyplomatami” i zboczeńcami padać na kolana. To ich myślenie trochę przypomina właśnie logikę okupanta. Wprowadziliśmy naszego człowieka jako gubernatora na zamku i dlatego Polacy nam nic nie mogą zrobić. Zrobią – bo do tego właśnie dorastają. Może to potrwać parę lat, ale jest nieuniknione. Co dalej? Będą rozstrzeliwać ludzi na ulicach za obrazę kościelnych „dyplomatów”? Będą przemocą bronić tej Sodomy i Gomory?

reklama:
SquareAd_10fpsL

Opublikowano w Fanatyzm religijny, Konstytucja, Kościół, Pedofilia, Polityka, Prawnicy i oznaczono , , , . Bookmark permalink.

Dodaj komentarz