W poprzednich artykułach pokazałem, że mamy kompletnie niekompetentny system, gdzie żaden policjant nigdy nie przeczytał instrukcji obsługi urządzeń które używa pomimo tego że ma taki obowiązek a urzędnicy Głównego Urzędu Miar powinni wrócić do szkoły podstawowej i dokształcić się z matematyki bo nawet prosta arytmetyka ich przerasta. To, że nikt nigdy nie przeczytał pojedynczej książki nt. tego czym się mają zajmować (w tym przypadku o metodach pomiarów policyjnych) to oczywista oczywistość bo czytanie książek to zagrożenie w takim systemie.
To jest NORMĄ, a nie wyjątkiem w styropianowej rzeczypospolitej i dotyczy nie jednego ale wszystkich urzędów. Główny Urząd Miar jednak się nadaje najlepiej do demonstracji problemów, bo z racji tego czym się miał zajmować, jego głupotę da się łatwo i natychmiast zmierzyć. Głupoty np. ZUSu nie da się tak łatwo zmierzyć, bo raz jest chyba niemierzalna, a dwa, błędy popełnione przez nich wychodzą na jaw z 20-letnim opóźnieniem.
Jak do tego doszło?
A tak że mamy prusko-carski system biurokratyczny i nikomu się nie chce go zmieniać. W takim systemie na górze jest jakiś Cysorz który wszystko decyduje. Skoro to jest duża praca, to mianuje pod-cesarzy od różnych rzeczy. Tak więc mamy pod-cesarzy od transportu, zdrowia, gospodarki, sportu, edukacji, itd. itp. i gdzieś tam jest Cysorz Wspaniały od Pomiarów.
W Prusko-Carskim systemie Cysorz od pomiarów wcale nie musi niczego wiedzieć bo z definicji jest absolutną wyrocznią od wszystkiego związanego z pomiarami i nikt nie ma prawa go nadzorować ani krytykować. Tak więc można na takiego Cysorza mianować byle kogo, np. zaprzyjaźnionego pachołka jednego z ważniejszych Cysorzy, w nagrodę za wierną służbę.
Skoro Cysorz Wspaniały od Pomiarów jest władcą absolutnym na swojej zagrodzie, to też może mianować swoich wiernych pachołków na wszystkie stanowiska. Z definicji, Cysorz Wspaniały musi być najmądrzejszy, więc nie tylko można, ale TRZEBA mianować na wszystkie stanowiska ludzi „uzdolnionych inaczej”. Kiedy się jednak ktoś przeciśnie kto jednak coś wie, to szybko się nauczy że, nawet jak nie jest „uzdolniony inaczej” to musi takiego udawać bo inaczej Cysorz się obrazi. I jest super. Mamy wspaniały „układ zamknięty”.
Teoretycznie, kiedy wspaniała praca jednego Cysorza trafia do instytucji podlegającej innemu Cysarzowi, w tym przypadku Cysarzowi od Przydrożnych Podatków i Trzymania Pospólstwa za Mordę (także znanej jako mili-poli-cyja), ktoś mógłby te ich wypociny kwestionować bo przecież podlegają pod innego Cysorza. Mógłby, ale nie musi, no bo przecież nigdy nie wiadomo który z Cysorzy przyjaźni się z którym a jak się tego nie wie to zawsze jest niebezpieczeństwo że jak się krytykuje nie swojego pod-Cysorza to swój też się może obrazić.
Dlatego nikt w szkołach policyjnych, żadna osoba nadzorująca zakupy dla mili-poli-cyji, nikt wśród dowódców, ani żaden szeregowy pałkownik też nie miał prawa przeczytać żadnej książki jak się powinno robić pomiary policyjne, no bo to niebezpieczne jest przecież. Jakiekolwiek czytanie to działalność wywrotowa w systemie Prusko-Carskim.
Tak więc, z definicji, wszyscy pracownicy Głównego Urzędu Miar muszą wiedzieć mniej od swojego cysorza a pracownicy mili-poli-cyji, mniej od nich. Więc po co ich szkolić w czymkolwiek skoro to niebezpieczne. Jedyne niebezpieczeństwo jest takie, że jakiś ekstremista się znajdzie w szeregach który sam coś przeczyta. Wtedy się go wywali dyscyplinarnie, tak jak to próbowano zrobić z jedynym policjantem który przeczytał instrukcję radaru ISKRA.
Rola sądów w systemie Cysorzy
Teoretycznie, Cysorze niby mają podlegać pod sądy i teoretycznie są paragrafy które niby mają karać Cysorzy za ich niekompetencję i przekręty. Np. paragraf 231 Kodeksu Karnego przewiduje surową karę za nadużycie uprawnień albo niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza a paragraf 271 Kodeksu Karnego przewiduje surową karę za poświadczanie nieprawdy w dokumentach o znaczeniu prawnym.
Ale to jest tylko teoria bo w praktyce tych praw się nie stosuje, no chyba że funkcjonariusz np. coś wziął ale się nie podzielił ze swoim Cysorzem. Z tego co wiem, żaden funkcjonariusz nigdy nie został ukarany na podstawie Art. 231 albo Art. 271 tylko dlatego że swoją działalnością skrzywdził zwykłych obywateli. Wiem, bo próbowałem tego w sądach kilka razy. Prokurator mi powiedział że takie udowodnione działania to „nikła szkodliwość społeczna” a sąd się zgodził, twierdząc w pisemnej decyzji że w Polsce się nie da urzędników za nic ukarać bo „Prawo w Polsce jest ułomne”.
I oczywiście też się z tym nie da niczego zrobić bo w Prusko-Cesarskim systemie Prokurator i Sędzia to też Cysorz i też mu można „skoczyć.” „Ja tu jestem kierownikiem tej szatni!!! Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi?! Cham się uprze i mu daj!!!” Są mianowani dożywotnio na swoje „czy się stoi czy się leży” i oczywiście nie będą się za friko narażać innym Cysarzom.
Wrzask się w takim systemie tylko podnosi jak ktoś takim sądowo-prokuratorowym Cysarzom chce przywileje ograniczać. Wtedy oczywiście Konstytucja i inne prawa obowiązują, olaboga, świat się wali, Konstytucja i Rzeczypospolita zagrożona!!!
Jak taki system trwa?
Mogłoby się wydawać, że tak patologicznie głupi system nie powinien przetrwać jednego tygodnia, ale jakoś trwa. Jak? A tak że taki system ma sprawdzone metody obrony przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi.
Czołowym narzędziem obrony jest święta wojna przeciwko różnym „wrogom”. Jak wrogów nie ma, to ich szybko trzeba znaleźć albo mianować. Po co – no bo przecież jak jest wojna to nikomu nie wolno Cysorza Wszystkich Cysorzy albo innego Wujka Stalina krytykować bo wojna jest najważniejsza. Jak śmiesz komuś zawracać głowę jakimiś tam swoimi krzywdami skoro ojczyzna w niebezpieczeństwie!!! Larum Grają!!! Nieprzyjaciel w granicach!!!
I tak, w ramach tego systemu przerabialiśmy już wojny przeciwko:
- kułakom
- psom łańcuchowym kapitalizmu
- burżujom
- szpiegom niemieckim
- szpiegom rosyjskim
- spekulantom mięsem
- spekulantom komputerami
- hakerom
- mordercom umiłowanego Cysorza, jak się Cysorzowi coś stało
- pachołkom i szpiegom poprzedniego Cysorza
Wojna przeciwko „piratom drogowym” jest więc naturalnym posunięciem kiedy pospólstwo zaczęło się domyślać że coś z tym Cysorzem od pomiarów może być nie tak – to taki mały podświatek tego systemu.
Najgłupsze jest w tym systemie właśnie to że jest tak wspaniały, że w ramach wydumanej wojny potrafi zamknąć, wygonić z kraju albo kompletnie zmarginalizować wszystkich ludzi którzy posiadają jakiekolwiek umiejętności walczenia w prawdziwej wojnie. Najlepszym przykładem tego było kiedy wielki przyjaciel Cysorza Stalina, Cysorz Hitler zaatakował ZSRR. Cysorz Stalin w popłochu musiał szukać po więzieniach wszystkich ludzi którzy nadawali się do toczenia prawdziwej wojny, których tam wcześniej zamknął. Tych co zabił w ramach wojenki przeciw np. mordercom Kirowa jakoś nie dało się wskrzesić. Nasze cysorze jeszcze nie mordują ale z wielką efektywnością potrafili i nadal potrafią wyganiać wszystkich normalnych ludzi za granicę.
Skąd się ten system wziął
Wbrew pozorom, ten system nie został wynaleziony w Rosji carskiej ani ZSRR, ale przybył z upadłych państewek niemieckich w ramach ożenku Rosji z Carycą Katarzyną, uprzednio księżniczką z jednych z upadłych państewek niemieckich, w których doprowadził do nigdy nie kończących się wojenek religijnych. Ale jakoś rosyjskie elity za czasów Piotra Wielkiego w poszukiwaniu wzorca do naśladowania wybrały właśnie ten system, a nie na przykład brytyjską Magna Kartę albo Skandynawskie Prawa Jutlandzkie. System jest absolutnie głupi ale ma tą „zaletę” że przemawia do megalomanii i chciwości wszystkich którzy cysorzami są albo chcą być. Dobrze, dobrze być Cysorzem, choć to świnia i krwiopijca.
System pruski zaadoptowany w Rosji doprowadził tylko do skłócenia Słowian i nigdy nie kończących się wojenek rasowo-religijnych.
Bismarck próbował ratować Niemców/Prusy od tego systemu, budować gospodarkę, zapewnić ludziom godziwy byt, ale jak tylko mu się udało postawić Niemcy/Prusy na nogi, to odsunięto go od władzy w ramach powrotu do systemu cesarskiego i wojenek religijno-rasowych. Skutek – Pierwsza Wojna Światowa.
Jak Polacy walczyli z tym systemem?
Problem właśnie polega na tym że nie potrafiliśmy z tym systemem nigdy walczyć. Zamiast zrozumieć jego wady, opowiadaliśmy fanatyczne bajeczki o naszej historii i marzyliśmy o „naszym” cysorzu który magicznie wszystko naprawi, nagrodzi każdego „ja tyż chcę być cysorzem”, stworzy krainę „czy się stoi czy się leży” i wyczaruje i rozda każdemu po kilkaset milionów, itd., itp.
Okrągły Stół, niestety był właśnie takim epizodem w naszej historii i będzie trzeba za niego też słono zapłacić. Zamiast np. pozbyć się prusko-stalinowskiego sądownictwa, albo ustalić zasady zdrowej konstytucji skopiowanej z USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, czy państw skandynawskich, debaty dotyczyły wyłącznie tego, jak kilkunastu nowych cysorzy podzieli się korytem.
I tak, od 25-ciu lat mamy nigdy nie kończącą się wojenkę który z okrągłostołowych cysorzy to bardziej zasłużony zbawiciel a który to cham, zomowiec albo szpieg.
Kiedy się to skończy?
Nigdy się nie skończy no chyba że ktoś nas znowu najedzie i wyzwoli od nas samych, tak jak to się działo przez ostatnie 300 lat naszej historii. Czy można to zrobić inaczej? Można – ale trzeba zacząć od tego, że specyficznie zmienimy konstytucję i pozbędziemy się systemu absolutnych cysorzy od wszystkiego i damy obywatelom realne i silne narzędzia do pociągania urzędników i polityków do odpowiedzialności. Mówiąc prosto – urzędy muszą służyć obywatelom a nie obywatel urzędom.
Jednym z takich narzędzi są sędziowie i prokuratorzy wybierani na ograniczoną kadencję, a nie mianowani dożywotnio przez biurokratów. Innym narzędziem jest tzw. Grand Jury, specjalna ława przysięgłych, która zastępuje prokuratora w sprawach kiedy nie można prokuratorowi ufać że będzie bezstronny. Albo sąd dyscyplinarny dla sędziów i prokuratorów, w którym wyroki wydają wyłącznie ławnicy a nie sami kolesie sędziowie i prokuratorzy.
Ale to chyba jest marzenie ściętej głowy w naszej styropianowej rzeczywistości bo o wiele ważniejsze są wojenki przeciwko pachołkom poprzedniego Cysorza. Mamy przecie nowego Cysorza i nowe obietnice!!!
Poprzednie wpisy na podobny temat:
- Na-Oko-Wideorejestratory, czyli Kraina Pomiarowych Jaskiniowców
- Oświadczenie Dla Sądów w Sprawach Pomiarów Prędkości
- Propagandowych Głupot Policji Ciąg Dalszy
- Policja Nie Ma Pojedynczego Przyrządu Którym Potrafi Mierzyć
- O co chodzi z tymi radarami
- Bat Doskonały na Kierowców i Inne Zboczone Fantazje
- Radary. Czy Policja Karmi Konie Mechaniczne Owsem



5 komentarzy