O co chodzi z tymi pomiarami policyjnymi???

Mamy kolejną interpelację poselską w tej sprawie, już chyba ze 40tą i będziemy mieli kolejną bzdurną odpowiedź.

Link do artykułu o interpelacji.

A główny problem nie jest taki że ktoś dostanie ukarany na podstawie pomiaru którego błąd wynosił 2 km/h ale taki że bywa wiele „pomiarów” gdzie zmierzona prędkość jest obarczona błędami rzędu 50%. Ktoś taki idzie do sądu i się dowiaduje że papier jest, pomiar jest, należy się 500 + 10 000 w kosztach sądowych.

To oczywiście jest wykorzystywane także przez ludzi którym absolutnie należy się kara ale przy pomocy „pomysłowych” prawników chcą się wymigać.

Początki afery

Skoro niewiele osób pamięta jak to się zaczęło, to przypomnę tutaj początki tej afery. To jest istotne bo afera zaczęła się jeszcze za czasów PO, i to decyzje jakiegoś notabla PO (Ministra albo wyżej) rozpoczęły ten bałagan. Nie jestem zwolennikiem żadnej polskiej partii ale jeżeli PO czy KO czy jak to się tam dzisiaj zwie wini PiS za problem który zapoczątkowali to uważam że jest moim obowiązkiem powiedzieć co wiem.

  • Otóż unia dała dużą kasę na poprawę bezpieczeństwa na drogach
  • Polska kasę wzięła i bardzo szybko wydała
  • W procesie wzięli udział, jak zwykle ludzie którzy nie mieli pojęcia co robią
  • To oczywiście taka polska tradycja – patrz zakupy respiratorów np.
  • GUM naprędce zalegalizował parę sprzętów, delegując do tego ludzi z .. zakładu badania taksometrów, którzy nie mieli zielonego pojęcia co robią
  • Z tego skorzystali równie niekompetentni dostawcy
  • Policja z wielką pompą ogłosiła przetarg i pochwaliła się że będzie wkrótce jeździć radiowozami Alfa-Romeo, a nie Polonezami i skopie każdemu „piratowi” tyłek

Ludzie którzy nie mieli pojęcia o radarach wygrali przetarg na dostawę radiowozów z radarami, zainstalowali te radary w radiowozach a radary… nie działały. Komisja odmówiła odbioru zamówienia. Więc te wszystkie nówki radiowozy stały na parkingu miesiącami i… rdzewiały a cała prasa ryła ze śmiechu bo znowu policji nic z tego kopania tyłków piratom nie wyszło.

Pani Poseł PiS Sobecka przeczytała o tym w prasie i wtedy miała miejsce PIERWSZA interpelacja w tej sprawie. Brzmiała ona tak:

Interpelacja nr 20922

do ministra spraw wewnętrznych i administracji

w sprawie wideorejestratorów w radiowozach

Szanowny Panie Ministrze! Prasa donosi, że nowe szybkie radiowozy Policji marki Alfa Romeo, które już od początku grudnia miały służyć policjantom z drogówki w całym kraju, zamiast namierzać piratów drogowych 120 samochodów ostatnie dwa miesiące spędziło na parkingach. Powodem tego jest konflikt w policyjnej komisji odbiorczej, której obowiązkiem jest precyzyjne sprawdzenie, czy auta spełniają wszystkie wymogi stawiane w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Jeden z doświadczonych policjantów, który na co dzień pracuje w biurze ruchu drogowego Komendy Głównej Policji, nie chciał podpisać protokołu. Jego wątpliwości budził system wideorejestratora sprężonego z radarem. Dzięki temu systemowi policjanci w alfach mogą również rejestrować prędkość, z jaką się poruszają auta nadjeżdżające z naprzeciwka, a to daje możliwość dokumentowania na wideo również w sytuacji, gdy policjant stoi obok radiowozu i ręcznym radarem mierzy prędkość. W obecnie jeżdżących radiowozach policjanci nie mają takich możliwości, mogą jedynie nagrywać auta, za którymi jadą radiowozem. Problemem jest brak homologacji na połączenie radaru Iskra z wideorejestratorem, choć każde z tych urządzeń ma oddzielną homologację, to nie zostało przebadane, jak działają połączone. Brak homologacji jest kluczowy z prawnych względów: wyniki uzyskiwane za pomocą radarów służą do prowadzenia postępowań karnych, więc nie może być wątpliwości, które później można by wykorzystać przed sądem. Z tego to właśnie powodu każdy radar, czy np. alkotest, musi mieć zgodę Głównego Urzędu Miar. Specjalne zarządzenie komendanta głównego Policji nakazuje kalibrować te urządzenia dwa razy w roku. Jednak w przypadku nowych, niesprawdzonych wcześniej urządzeń procedura jest dość długotrwała, np. zwykłe radary przed uzyskaniem homologacji były badane przez ok. 8 miesięcy.

W związku z powyższym pytam Pana Ministra:

1. Czy wideorejestratory zainstalowane w nowych radiowozach posiadają już atest Głównego Urzędu Miar?

2. Od kiedy nowe radiowozy będą mogły rozpocząć patrole?

Poseł Anna Sobecka

Toruń, dnia 3 lutego 2011 r.

To co się stało potem domyślam się z artykułów w prasie i rzeczy zasłyszanych od moich informatorów w W-wie. Ktoś wyżej (musiał to być Minister albo Premier) podjął decyzję że w interesie społecznym (albo partii) trzeba ten problem zagrzebać. Każdy wiedział że od lat urzędy w Polsce są wypełniane kolesiami polityków po znajomości, więc nikt nie był raczej zdziwiony że GUM dopuścił do użytku coś co nie działało. Wyszli z założenia że można problem ukryć i naprawić go po fakcie.

Tak więc ten wredny policjant który nie chciał podpisać się pod odbiorem niedziałających radarów został za to ukarany, komisję usunięto, powołano zupełnie nową i tak zatwierdzono pierwszy przekręt w tej sprawie. I wtedy można było na tą interpelację odpowiedzieć tak. Problemu NIE MA – wszystkie radiowozy już są na ulicach:

Odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji – z upoważnienia ministra –

na interpelację nr 20922

w sprawie wideorejestratorów w radiowozach

Szanowny Panie Marszałku! W nawiązaniu do pisma z dnia 2 marca 2011 r. (sygn. SPS-023-20922/11) przekazującego interpelację posła na Sejm RP pani Anny Sobeckiej w sprawie wideorejestratorów w radiowozach, uprzejmie przedstawiam następujące informacje.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki z dnia 27 grudnia 2007 r. w sprawie rodzajów przyrządów pomiarowych podlegających prawnej kontroli metrologicznej oraz zakresu tej kontroli (Dz. U. z 2008 r. Nr 3, poz. 13), przyrządy do pomiaru prędkości pojazdów w ruchu drogowym: radarowe, laserowe, prędkościomierze kontrolne, wideorejestratory, podlegają prawnej kontroli metrologicznej.

Kontrola ta obejmuje zatwierdzenie typu przyrządu pomiarowego w formie decyzji prezesa Głównego Urzędu Miar i ma okres ważności 10 lat, legalizację pierwotną, dokument – świadectwo legalizacji pierwotnej wydawane przez dyrektora okręgowego urzędu miar i ma okres ważności 13 miesięcy, legalizację ponowną, dokument – świadectwo legalizacji ponownej wydawane przez dyrektora okręgowego urzędu miar i ma okres ważności 13 miesięcy.

W 120 oznakowanych samochodach marki Alfa Romeo 159 zainstalowany jest wideorejestrator, prędkościomierz kontrolny, posiadający decyzję zatwierdzenia typu ZT 45/2006 wydaną przez prezesa Głównego Urzędu Miar i znak typu PLT 0636. Również radarowy miernik prędkości posiada decyzję zatwierdzenia typu ZT 150/06 i znak typu PLT 06133. Ponadto każde urządzenie posiada świadectwo legalizacji pierwotnej wydane przez Okręgowy Urząd Miar w Poznaniu.

Z uzyskanych informacji wynika, że wszystkie 120 sztuki radiowozów marki Alfa Romeo 159 zostały odebrane od wykonawcy zamówienia i przekazane do jednostek Policji, celem wykonywania zadań związanych z nadzorem nad bezpieczeństwem w ruchu drogowym.

Z poważaniem

Podsekretarz stanu

Adam Rapacki

Warszawa, dnia 22 marca 2011 r.

Ta akcja to był niejako grzech pierworodny przekrętów w tym zakresie. Skoro decyzję podjął ktoś wysoko postawiony to każdy niższy urzędnik zamieszany w sprawę czuł się bezpieczny – przecież nie mogą mnie ukarać za to co zadecydowała góra.

Policja i dystrybutor próbowali naprawić problem samodzielnie. Ale to trochę wyglądało jak Jaś Fasola zabierający się za neurochirurgię. Rozbierali płyty rozdzielcze samochodów, dodawali metalowe ekrany, robili różne inne cuda a radar dalej nie działał poprawnie. Więc pojawiło się zapotrzebowanie na wielce nowatorskie metody pomiaru takie jak „na-oko-wideorejestrator”.

Pojawiła się cała armia różnych biegłych, doradców, nowych dostawców, prawników. Każdy chciał z tego interesu żyć – i nikt tak naprawdę nie chciał problemu naprawić i dalej nie chcą. A co trzeba było zrobić – a przeczytać książkę jak się powinno używać policyjne urządzenia do pomiarów prędkości.

Mój udział w aferze

Skoro ta zabawa krzywdziła wiele rzetelnych osób, parę razy pomogłem ludziom w sądzie a potem postanowiłem problem zakończyć tłumacząc książkę szkoleniową policji amerykańskiej. Ale oczywiście polscy „specjaliści” nie mieli zamiaru zrezygnować z kasy i układów z powodu jakiejś tam książki. Więc zarzucono mi, i książce, że:

  • W USA jest inne prawo więc i książka jak działa radar powinna być inna
  • Złożono na mnie donosy do Urzędu Skarbowego, GUMu i wielu innych miejsc
  • Książka jest błędna bo przeczy „mądrościom” wypracowanym przez GUM
  • Książka jest błędna bo przeczy „mądrościom” którymi od lat faszerował sądy pewien biegły.

Tenże biegły nawet napisał donos na mnie do autora książki że rzekomo jestem Bushrangerem – czyli że morduję policjantów w Polsce tą książką. Bushrangers to byli zbiegli australijscy więźniowie którzy się ukrywali po lasach i mordowali policjantów.

Ale wesoło to się dopiero zrobiło kiedy pan biegły oznajmił autorowi książki że książka jest błędna bo jego mianowali na biegłego w Polsce i on wie lepiej. Po kilku słowach nt. teorii biegłego autor książki powiedział mu żeby ten wrócił do szkoły i się nauczył trygonometrii. Wszystkie ważne osoby w naszym systemie sądownictwa wiedzą o tym i co? I nic. Pan biegły dalej jest biegłym.

Zemsta biegłego na USA

Pan biegły i jego teorie trygonometrii alternatywnej były oczywiście kochane przez polskie sądy bo pozwalały skazać i dodatkowo dowalić ludziom koszty rzędu 10,000 zł za „krnąbrność” kwestionowania mandatów.

Ale ostatnio zdarzyło się coś niezwykłego. Otóż tenże pan biegły postanowił rozwinąć swoją teorię trygonometrii alternatywnej dotyczącej lidarów i opracował z jakiegoś powodu całą serię wzorów które miały udowodnić że rację ma on a nie wynalazca i projektant lidaru, wszyscy eksperci w USA i 50+ innych krajach które używają lidary amerykańskiej firmy. Wyszło z tego że… lidary nigdy nie działały poprawnie i nie mogą działać poprawnie. Że byle nierówność na pojeździe (jak np. lampka na tyle tramwaju) może zakłócić pomiar o prawie 10 km/h.

Wniosek biegłego jest taki że wszystkie te urządzenia kupione niedawno z wielką pompą trzeba wycofać bo nawet poprawienie błędnej dokumentacji GUMu nic nie da. Że każdy policjant w Polsce który używa te lidary popełnia przestępstwo.

Teraz jest problem bo największe autorytety sądownicze poparły tego pana i chroniły go jak świętą relikwię i nie zamierzają razem z nim iść do paki. Więc co? Będziemy zwracać urządzenia warte kilkaset milionów do USA jako wadliwe? Chciałbym to zobaczyć bo wtedy producent na pewno zatrudni całą armię prawników i biegłych aby naszym autorytetom skopać tyłki za tą trygonometrię alternatywną. Będzie pośmiewisko na cały świat, tytuły w prasie: „Głupie Polaczki wynalazły trygonometrię alternatywną”.

W międzyczasie, pomysłowi prawnicy grożą policjantom że ich będą oskarżać o różne rzeczy (jak zasadzki czy próby porwania) jeżeli dalej będą używać te urządzenia.

Policjanci szykowali zasadzkę na Prezesa Stowarzyszenia Prawo na Drodze!

Nie mogę się doczekać dalszych wydarzeń. Może nasz sojusznik zza oceanu w końcu wytłumaczy naszym autorytetom politycznym i sądowym że fizyka i matematyka nie podlegają pod swobodną ocenę dowodów albo pod prawo kanoniczne wedle interpretacji ekspertów po KULu.

reklama:
SquareAd_10fpsL

Opublikowano w Biegli, Biurokracja, Komedia i oznaczono , , , , , . Bookmark permalink.

Dodaj komentarz