Co Każdy Policjant Chce Wiedzieć o Radarach, Ale się Wstydzi Zapytać

Artykuł ten jest rezultatem sprawy w sądzie która się wciąż toczy, więc nie mogę jeszcze pisać detali. Ale o samej technice możemy już porozmawiać.

Czy radarowy miernik prędkości (radar) zawsze mierzy prędkość poprawnie?

Radar mierzy prędkość poprawnie jeżeli:

  1. Jest właściwie zaprojektowany, aby utrzymywać swoje charakterystyki niezależnie od czynników zewnętrznych i tak aby pozwolić wykryć i sygnalizować sytuacje w których pomiar jest wątpliwy
  2. Jest właściwie konserwowany, testowany i kalibrowany
  3. Jest używany przez wyszkolony personel

A w Polsce, wygląda na to że żaden z elementów 1, 2, i 3 nie nie jest spełniony, niestety.

Tłumacząc najbardziej prozaicznie, radar wysyła wiązkę mikrofal a potem „słucha” czy część tej wiązki się od czegoś odbiła. Wiązka która odbija się od obiektu w ruchu, zmienia swoja częstotliwość w zależności od prędkości obiektu co nazywamy „efektem Dopplera”.
Jeżeli konfiguracja tego jak się wiązkę wysyła i co się odbiera jest prosta, pomiar jest prosty i niemal zawsze bezbłędny. I tak na przykład, to co robił milicjant-przydrożny-filozof z filmu Miś było bardzo, bardzo prostą sytuacją.
Sytuacja PRL

Ale dzisiaj sytuacja jest trochę inna. Dzisiaj jest o wiele więcej pojazdów których wczoraj jeszcze nie było a dzisiaj są. Są tez telefony komórkowe, nadajniki, radia CB których wczoraj jeszcze nie było a dzisiaj są. Pomiar na drodze z wieloma pojazdami oznacza że wiązka może się odbijać wielokrotnie od pojazdów i obiektów stacjonarnych. A inne urządzenia nadawcze i linie wysokiego napięcia sieją zakłóceniami które też powodują znaczne problemy.

To nie byłoby problem gdyby radar próbował mierzyć jeden pojazd i liczył prędkość na podstawie jednego, czystego odbitego sygnału a resztę odrzucał jako hałas. Ale dzisiejsze radary próbują przetwarzać cały ten hałas odbity od wielu obiektów aby wyłonić z nich ten który odpowiada obiektowi o największej prędkości, czyli temu który dostanie zaproszenie do wsparcia budżetu.

Problem jest dobrze znany i w USA na przykład bezwzględnie wymagane jest tzw. Doppler Audio czyli podsłuch odebranych sygnałów. Jeżeli wiązka odbija się od jednego wyraźnego obiektu, policjant słyszy pojedynczy, czysty dźwięk, jeżeli od dwóch, słyszy akord dwóch tonów, trzech dla trzech pojazdów, itd. Ci z doświadczeniem „słyszą” kilka pojazdów i ich prędkości bez patrzenia na wyświetlacz. Jeżeli jest kompletny bałagan, czyli wiele odbić bądź masowe zakłócenia elektromagnetyczne, słychać jest nieprzyjemny hałas. Wygląda to tak:

Radar Policyjny z tzw. „Doppler Audio”
Po pojawieniu się cyfrowego przetwarzania sygnałów (DSP), dodano dodatkowe wymaganie ze jeżeli pomiar najszybszego pojazdu jest wątpliwy, to urządzenie ma to sygnalizować mruganiem odczytu albo w inny sposób. Jak widać, amerykański sprzęt sygnalizuje „wątpliwe” odczyty jakieś 30% czasu, pomimo tego że sytuacja w wideo jest 10 razy prostsza niż to co się dzieje na typowych radarowanych polskich drogach.

Nasze radary które nigdy nie wątpią ani się nie wahają:

I tu właśnie jest problem że nasz sprzęt nigdy nie sygnalizuje że wynik jest „wątpliwy”, pomimo tego że odczyty wyglądają o wiele bardziej wątpliwe niż te „wątpliwe” amerykańskie. A dlaczego, a to dlatego że na Zachodzie wymaga się że urządzenie które pokazuje pomiar jako pewny musi być pewne. Inaczej producent za to zapłaci, i to srogo. Musi to przysięgać i producent i odpowiedzialny za sprzęt urzędnik który zamawia te urządzenia.

Skomentowałbym to co nasi policjanci wiedza o radarach, ale to musiałoby być bardzo, bardzo brzydkie. Musiałbym potem szorować gębę mydłem przez tydzień.


To mówiłem, ja Wujek Faza. Jakiś lepszy Cwaniak. Taki co to widea na Youtubie potrafi znaleźć.

reklama:

Opublikowano w Pretorianie i oznaczono , , , , . Bookmark permalink.

14 komentarzy

  1. Grześ pisze:

    Wiesz jak działa licznik ? Jeżeli zmienisz rozmiar opon w samochodzie na inne niż auto miało po wyjeździe z fabryki to licznik będzie wykazywał inną wartość ! Bo tak po prostu działa. Obwód koła się zwiększa, to i licznik pokazuje inną prędkość

    • faza pisze:

      A co ma licznik do radaru? Jeśli ci chodzi o to aby udowodnić jaki to policjant w ostatnim video mądry to ci się to nie uda bo ten pan nawet nie wie ze mierząc pod katem pojedynczy pojazd, będzie odczytywał tylko wektor prędkości w stosunku do niego a nie cala prędkość która pokazuje licznik w samochodzie.

      Ktoś kto ma elementarne pojecie o fizyce (nawet zdroworozsądkowe) będzie to od razu wiedział kiedy zapytany o to dlaczego odczyt spod kąta jest niższy a nie chrzanił o homologacjach. Tak a propos.

      A tak drugie a propos – cały pojazd i każda jego cześć musi być homologowana aby je wolno było używać na drodze. Pan Policjant miał na myśli „radar jest urządzeniem legalizowanym…”

      • lkr666 pisze:

        Prędkościomierze w samochodach mają to do siebie, że w większości przypadków podają zawyżoną prędkość. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa.

        Co do pomiaru pod kątem, to przy małych kątach różnica jest pomijalna. Poza tym jest to uczciwe względem kierowców – pomiar nie jest zawyżany, tylko zaniżany. Ale skoro takiś dokładny, to można wziąć poprawkę na kąt.

        • faza pisze:

          1. Prędkościomierze FIATA 125 albo 126 może tak miały w ramach centralnego planowania, ale nikt na świecie tak nie robi bo to nie ma sensu bo to rozpoczęłoby idiotyczne „rozumowanie” typu: Licznik zawyża wiec mogę jechać szybciej czyli trzeba zawyżać w fabryce więcej bo każdy jeździ szybciej, itd.

          A dzisiaj dokładność prędkościomierza to sobie może każdy sprawdzić przy pomocy GPS.

          Jedynym źródłem błędu może być:
          a. jeżdżenie na nienapompowanych odpowiednio oponach
          b. jeżdżenie na oponach o innej średnicy niż oryginalne i zrobienie to samemu – bo jak to robi dealer to ma możliwość przeprogramowania mnożnika w komputerze pokładowym. Projektowałem takie komputery samochodowe w USA wiec raczej wiem o tym troszkę więcej niż wiekszosc ludzi.

          2. Problemem jest to ze pan inspektor nie ma zielonego pojęcia o błędach radaru, w tym najbardziej prostym – tzw. błędzie cosinusa. Dokładnie o to go pytał dziennikarz a pan inspektor się skompromitował.

          W przypadku stacjonarnego radaru błąd cosinusa faktycznie działa na korzyść kierowcy bo zaniża prędkość mierzonego obiektu. ALE – błąd cosinusa występuje tez kiedy ruchomy radar oblicza prędkość radiowozu, i jeżeli to robi od obiektu pod kątem to zaniża prędkość radiowozu co potem oznacza zawyżenie prędkości mierzonego obiektu.

          Jak pan inspektor nie ma zielonego pojęcia o stacjonarnym błędzie cosinusa to raczej wątpię że wie cokolwiek o bardziej skomplikowanych sytuacjach.

          3. Błąd cosinsa jest tak błędem „pomijalnym” tak samo jak cosinus jest funkcja „pomijalną” – jak można takie bzdury opowiadać?
          kąt pomiaru 10 stopni – błąd 1.5%
          kąt pomiaru 20 stopni – błąd 6.0%
          kąt pomiaru 30 stopni – błąd 13.4%

          Tak na „oko” to pod jakim katem panowie policjanci mierzyli prędkość w tym wideo? (Wiem ale nie powiem 😉 ).

          • pepe pisze:

            I tu się mylisz bo zawyżanie wskazań prędkościomierza jest wymogiem Komisji Europejskiej i jest prawnie wiążace wszystkich producentów aut w UE od lat.

          • faza pisze:

            Do pepe.

            Być może pomyliło ci się z regulacjami które mówią ze prędkościomierz może mieć mały błąd w gore ale nie może mieć błędu w dol. To zupelnie nie to samo. Nikt nie wymaga aby wskazania były zawyżone.

      • dr pisze:

        A Tobie udało się udowodnić jaki to jesteś mądry ?

  2. radarek pisze:

    problem w tym że urzędnikom odpowiedzialnym za wdrażanie fotoradarow jak i naszym polityką nie zależy żeby radary były bezbłędne, zależy im jedynie na wysokiej ściągalności mandatów a czy kowalski zapłaci 100 czy 500 ważne jest winny i będzie jak ściągnąć od niego pieniądze

    • faza pisze:

      Tak, i jedyne do czego to prowadzi to wojna partyzancka miedzy kierowcami a policją, gdzie wyjeżdżając z Warszawy już można się dowiedzieć gdzie „suszą” pod Radomiem a pod Radomiem gdzie suszą pod Kielcami, itd. Ci co chcą szybko jechać zawsze mogą, a ci co np. rozmawiają z dziećmi zamiast słuchać radia CB dostają bzdurne mandaty.

      Sytuacja nie była dobra już zanim zaczęto podwajać wymagane „wpływy” z mandatów w ramach ratowania budżetu. Teraz zaczyna się prawdziwa desperacja wśród policjantów, z tego co widzę.

  3. obserwator pisze:

    Tak się składa, że wszelkie zaburzenia pomiaru wynikające choćby z kąta padania i odbicia wiązki radaru są zaburzeniami zaniżającymi wynik. Aby nie było, pomijam sytuacje nielogiczne jak np strzelanie radarem w bok pojazdu itp. Oczywiście możemy tutaj dywagować o liniach wysokiego napięcia, zakłóceniach różnego innego rodzaju itp. ale pamiętajmy, że nie jest możliwym, aby miernik pokazał np 100km/h mierząc pojazd jadący 50km/h niezależnie z jakiego kąta i w jakiej okolicy się mierzy. Mając to na uwadze, pamiętajmy, że jak już dostajemy mandat z radaru, to kwestią dyskusyjną może być np czy jechaliśmy 62km/h czy może 55km/h więc targujemy się o max 100zł, a z tego co czytam, większość zajadłych hejterów szuka tutaj wytłumaczenia, że jednak mogli jechać 55km/h a nie np 103km/h jak pokazał radar.

    • faza pisze:

      No akurat nie. Na przykład – sygnał który odbije się od samochodu, potem od przeszkody stacjonarnej i znowu od tego samochodu będzie podwójnie zawyżony. Takie coś sie zbyt często nie zdarza, oczywiście i prawidłowe techniki przetwarzania sygnału takie rzeczy wyłapują – oczywiście gdy „kupujący” urządzenie jest zainteresowany aby wyłapywało albo jest do tego zmuszony.

      Normalne „dowodowe” przetwarzanie sygnału powinno dokonać kilku pomiarów, odrzucić ekstremalne a potem uśrednić pozostałe, To że ISKRA tego nie robi widać na każdym nagraniu video z ISKRA w trybie ciągłym.

      Natomiast to co zostało napisane w komentarzu odnośnie zakłóceń elektromagnetycznych to kompletne BZDURY. Radar przetwarzający sygnał cyfrowo nie zmienia swoich odczytów płynnie, tylko kompletnie wariuje jeżeli zakłócenia osiągną pewien poziom.

      Dlatego polskie prawo nakazuje nawet się upewnić ze w miejscu stosowania radaru zakłócenia nie są „ponadnormatywne” – co jest wielkim szokiem dla policji w sądzie.

  4. Domer pisze:

    Nie obrażajcie redaktorów jak nie znacie ich osobiście i nie nzacie przegiegu ich prac.

  5. Pingback: Błędy Radaru | Opowieści Wujka Fazy

  6. Harold Zanghi pisze:

    Hdy! Th is kind of off toic but I ned sm adv fm n stablished blog. s it tough to set up your own blog? Ι’m not very techincal but I can figure things out pretty fast. I’m thinkng about settng u my own but I’m not sure where to start. Do you have any tips or suggestions? Appreciate it

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Uwaga: Jeżeli odpowiadasz na inny komentarz, naciśnij "Odpowiedz {autor} ↵" przycisk!
Przydatne Funkcje HTML:
<blockquote> Cytowany Fragment </blockquote>
<a href="URL Linku"> Opis Linku </a>